Połowa listopada już za nami, gdzie się już nie spojrzy tam klimat świąteczny. Wszędzie są już małe piękne duperelki, które ja osobiście uwielbiam i wykupiłabym wszystkie, ale pewnie każda kobitka lubi jakieś takie małe umilacze.
Pomyśleć, że rok temu byłam z wielkim brzuchem i zastanawiałam się czy święta spędzę z rodziną w domu czy będę może w szpitalu, a tu za kilka miesięcy minie rok jak mam moje szczęście obok siebie. Pierwsze święta będziemy w trójeczkę <3
Pogoda za oknem straszna, pada ciągle, a jak jest troszkę słońca to i tak za chwilkę wyjdzie taka chmura i trzeba szybko spylać do domu bo niestety może zmoczyć dupkę:) pocieszam się tylko tym faktem, że nie jest mroźno, chociaż czasem tęsknie za taką prawdziwą polską zimą, gdzie był śnieg po kolana i zamarzały gile w nosie:))) tutaj nie bez powodów nazwali Irlandię zieloną wyspą, ciągle jest tu zielono:)
Mamy już cztery ząbki i dwa są już na wierzchu także kiełków przybywa:)

Też czekam na Święta w trójkę, to będzie wyjątkowy czas <3
OdpowiedzUsuń