Taką jesień to ja lubię słoneczną i ciepłą :)
niedziela, 12 października 2014
Jest już połowa października, a pogoda w weekend była tak piękna, że nie mogłyśmy pozwolić na to aby się nie "wywietrzyć" z moim skarbem, niestety tylko my dwie ponieważ tatuś musiał iść do pracy. Wczoraj jak i dzisiaj wybrałyśmy się z Zuzanką na długi spacer nad wodę, zrobiłyśmy ponad 10 km.
Miejsce jest świetne do spacerowania, biegania, zrelaksowania się na ławce:) wczoraj nawet pan sobie wskoczył do wody popływać, a co pogoda dopisywała:) Moja dziewczynka wczoraj przespała wypad, ale dzisiaj już reagowała na wszystko, na ptaki, na psy i nie wiedziała gdzie ma się patrzeć, a najchętniej to wyskoczyłaby ze swojego kabrio i pobiegała:)
środa, 8 października 2014
Znów jakoś opuściłam się w pisaniu, lecz taka już kolej matki, która ma taka ciekawą świata niunię w domu:) Moja córcia najchętniej wstałaby już sama na nóżki i poszła pobiegać, jest taka żywa, taka ciekawa wszystkiego.
Uwielbiam z nią wariować:)
Bardzo lubi zwierzęta, kot który przychodzi do nas na ogródek mogę powiedzieć, że boi się mojej Zuzanki ponieważ jak tylko go zobaczy to bardzo energicznie macha rączkami, nóżkami i piszczy na co kot szybko ucieka:) to samo się dzieje jak idziemy na spacer, a niunia zobaczy psa to dziewczynka z wózka chce mi wyskoczyć taka jest szczęśliwa:) Ludzie mijający nas też widzę od razu mają banana na buzi jak widzą to moje małe szczęście, które robi wszystkim "papa". Pogoda jeszcze nas rozpieszczała pięknie świeciło słoneczko, aż do dzisiaj, od rana leje, jest szaro i buro:(
Uwielbiam z nią wariować:)
Bardzo lubi zwierzęta, kot który przychodzi do nas na ogródek mogę powiedzieć, że boi się mojej Zuzanki ponieważ jak tylko go zobaczy to bardzo energicznie macha rączkami, nóżkami i piszczy na co kot szybko ucieka:) to samo się dzieje jak idziemy na spacer, a niunia zobaczy psa to dziewczynka z wózka chce mi wyskoczyć taka jest szczęśliwa:) Ludzie mijający nas też widzę od razu mają banana na buzi jak widzą to moje małe szczęście, które robi wszystkim "papa". Pogoda jeszcze nas rozpieszczała pięknie świeciło słoneczko, aż do dzisiaj, od rana leje, jest szaro i buro:(
Codziennie gdzieś z Zuzanką dreptałyśmy, aby nie siedzieć w domu bo właśnie jak przyjdą takie dni jak dzisiejszy to niestety nigdzie się nie ruszymy. Niunia właśnie mi usnęła, a ja zamiast się zająć czymś to siedzę i się na nią patrzę jaka ona jest słodka:)
Zęby wychodzą i dają się we znaki i jej i mi. Wiem, że ją boli a ja nic nie mogę na to poradzić bo maści i różne inne specyfiki nie pomagają:( mamy już na dole trzy i druga dolna dwójka się nie może jakoś wydostać z dziąsełka, a dzisiaj też zauważyłam na górze jedyneczka się przebija:) poniedziałek, 22 września 2014
Ostatnio mało mnie tutaj, a raczej w ogóle nie zaglądałam na bloga:( niestety brak czasu na cokolwiek, cały swój czas poświęcam mojej córeczce. Mamy już trzy dolne ząbki i czekamy na kolejną dolną dwójeczkę, aż się przebije, niestety jak na razie jest tylko kreseczka, że ten ząbolek jest:) Moje dziecko ma już całe osiem miesięcy i jest taką małą mądralką, zadziwiające jest to jak takie dziecko się wszystkiego szybko uczy... tak niedawno była taka maleńka mieściła mi się na jednej ręce a teraz jest już taką dużą dziewczynką:) Teraz wiem jak wspaniałym czasem jest właśnie macierzyństwo, budzisz się i widzisz tak wspaniały uśmiech i radość, że jesteś kimś ważnym dla tej istotki. Każdego dnia wita mnie pięknym uśmiechem i na przywitanie muszą być "misie tulisie" czyli przytulaski. Kocham to moje dziecię i teraz nie umiem sobie przypomnieć jak wyglądało moje życie bez niej <3
czwartek, 21 sierpnia 2014
Ostatnie dni lata:)
Postanowiliśmy skorzystać z ostatnich dni lata, u nas już niestety pogoda się zmienia i czuć jesień. Jeszcze wczoraj było bezwietrznie, pięknie i ciepło nad morzem, a już dzisiaj zaczął padać deszcz. Musimy się teraz z Zuzanką przyzwyczaić, że długie słoneczne spacery po parku bądź leżakowanie na kocu w ogródku zamienimy na siedzenie w domu:(
Wiem, że wiele osób uwielbia piękną złocistą jesień lecz dla mnie jesień w Irlandii jest niestety smutna, deszczowa:( ciężko będzie rozstać się ze zwiewnymi luźnymi rzeczami i przerzucić się na coś cieplejszego...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Zuzia była zachwycona wycieczką, piszczała z radości, energicznie machała raczkami, a także było widać jak chciała sama na swoich nóżkach polatać po plaży. Z wielką ciekawością podziwiała z tatusiem płynący strumyczek...
Także jej uwagę zwrócił spacerujący z właścicielką labrador, którego również chciała bardzo dotknąć:)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
niedziela, 17 sierpnia 2014
Chrzest Zuzanki
Będąc na urlopie w Polsce postanowiliśmy z mężem, że trzeba naszego małego szkraba ochrzcić. Więc udaliśmy się w pierwszym tygodniu do naszej parafii i poprosiliśmy księdza o chrzest dla naszej pociechy. Na ten dzień wybrałam dla niej lekka zwiewną sukieneczkę z Primarka , opaskę z fifrokiem na główkę oraz skarpeteczki i szmaciane buciki z H&M, wszystko w bieli jak aniołek:)
Wszystko odbyło się szybko, Zuzanka pięknie świergotała z księdzem, lecz samo polanie główki chyba ją troszkę wystraszyło i zaczęła bardzo płakać po czym szybko usnęła u tatusia na rączkach:)
środa, 13 sierpnia 2014
Nowa znajomość
W dzisiejszym poście muszę opisać Wam jak poznałam super dziewczynę- moją imienniczkę:) Wszystko zaczęło się od instagrama, tam właśnie zaczepiłam Asię, a potem już zaczęłyśmy rozmawiać na facebooku i tak zaczęła się nasza wirtualna znajomość:) Byłyśmy wtedy obie w ciąży i to, że możemy sobie porozmawiać jak brzuszki przysłaniają nam wszystko, jak bolą żebra od kopniaków i jak to będzie w dzień porodu, a teraz jak rosną nam pociechy i obawy na różne dziecięce tematy sprawiły, że ja bardzo chciałam poznać Asię w rzeczywistości bo czułam, że to jest taka "bratnia dusza". Powiem szczerze, że jest osobą ciepłą, radosną i taka zwariowaną jak ja:) teraz wiem, że warto było taką znajomość nawiązać:) Mamy mnóstwo tematów do rozmów i gdyby nas czas nie gonił to wiem, że byśmy się razem nie nudziły:) także nasi mężowie mają wiele wspólnego i chociaż nie było możliwości na poznanie się to także wiem, że i oni będą mieli o czym rozmawiać:)
Nasze pociechy także się polubiły, widziałyśmy że także sobie gaworzyły i głaskały się po buźkach:) Nikolka jest takim słodziakiem, uśmiechnięta i radosna zupełnie jak mamusia:) Kiedyś myślę, że i one będą się dogadywać.
Zupełnie zgadzam się ze słowami Asi, że warto poznawać nowych ludzi i chociaż dzisiaj dzielą nas grube kilometry to będąc w Polsce wiem, że ta znajomość będzie się rozwijać:)
Asiunia jeszcze raz dziękujemy za wspaniałe przyjęcie nas <3
Wydaje mi się, że maleństwo polubiło nowego wujka:)
Zupełnie zgadzam się ze słowami Asi, że warto poznawać nowych ludzi i chociaż dzisiaj dzielą nas grube kilometry to będąc w Polsce wiem, że ta znajomość będzie się rozwijać:)
Asiunia jeszcze raz dziękujemy za wspaniałe przyjęcie nas <3
niedziela, 10 sierpnia 2014
Wakacje w Pl
Witajcie kochani:)
Dosyć długo mnie nie było z Wami, a to za sprawą tego, że byliśmy w domku w Polsce na urlopie:) a wiadomo jak się jedzie do rodziny to się chce jak najwięcej czasu razem spędzić, a cała reszta idzie na osobny plan. Lecąc do domu chciałam aby czas na chwilę się zatrzymał i te dwa tygodnie trwały dłużej, lecz niestety zanim się obejrzeliśmy trzeba było się znów pakować i wracać do Irlandii. Sporo spraw do załatwienia spowodowało też, że dzień za dniem uciekał.
Zuzanka jak widać też była przygotowana na słoneczko, aby nie raziło ją w oczka:)
Pogoda jednak nas rozpieszczała było tak ciepło, wręcz duszno i jedyną rzeczą o jakiej człowiek myślał był zimny soczek w cieniu na trawce, a dla mojego małego skarbka taki skwar także dał się we znaki i najlepiej czuła się na kocyku bez pampersa:) Tatuś zakupił nawet basenik dla córeczki aby mogła się troszkę ochłodzić:)
Niestety Irlandia już nie przywitała nas taką pogodą i po opuszczeniu lotniska zaczął padać deszcz. Niestety musimy się przygotować na to, że coraz częściej będzie taka pogoda już u nas:(
Ściskam wszystkich mocniuchno:)
Dosyć długo mnie nie było z Wami, a to za sprawą tego, że byliśmy w domku w Polsce na urlopie:) a wiadomo jak się jedzie do rodziny to się chce jak najwięcej czasu razem spędzić, a cała reszta idzie na osobny plan. Lecąc do domu chciałam aby czas na chwilę się zatrzymał i te dwa tygodnie trwały dłużej, lecz niestety zanim się obejrzeliśmy trzeba było się znów pakować i wracać do Irlandii. Sporo spraw do załatwienia spowodowało też, że dzień za dniem uciekał.
Pogoda jednak nas rozpieszczała było tak ciepło, wręcz duszno i jedyną rzeczą o jakiej człowiek myślał był zimny soczek w cieniu na trawce, a dla mojego małego skarbka taki skwar także dał się we znaki i najlepiej czuła się na kocyku bez pampersa:) Tatuś zakupił nawet basenik dla córeczki aby mogła się troszkę ochłodzić:)
Niestety Irlandia już nie przywitała nas taką pogodą i po opuszczeniu lotniska zaczął padać deszcz. Niestety musimy się przygotować na to, że coraz częściej będzie taka pogoda już u nas:(
Ściskam wszystkich mocniuchno:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





