środa, 26 listopada 2014


Już tak się cieszę:) za kilka dni będziemy ubierać choinkę i stroić dom na święta, a ja mam dla Was kilka rzeczy które zakupiłam ostatnio aby mój dom nabrał właśnie takiego ciepłego klimatu w te długie wieczory. Niestety u nas zawsze święta są bez śniegowe, także my nie możemy liczyć na biała zimę:( Jestem osobą która uwielbia takie różne duperelki, które dodają wnętrzu uroku.
Osłonka na świeczkę pewnie wszystkim dobrze znana, kupiona w ikei:)

Jabłuszko na podgrzewacz kupione w sklepie TIGER za całe 3euro.

Konik na biegunach, wypatrzony w aptece:)
W sklepach to właśnie tak wszystko wygląda, jak wejdę to już nie chce mi się stamtąd wychodzić bo są takie piękne rzeczy wszędzie:)


Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

sobota, 15 listopada 2014

Połowa listopada już za nami, gdzie się już nie spojrzy tam klimat świąteczny. Wszędzie są już małe piękne duperelki, które ja osobiście uwielbiam i wykupiłabym wszystkie, ale pewnie każda kobitka lubi jakieś takie małe umilacze.
Pomyśleć, że rok temu byłam z wielkim brzuchem i zastanawiałam się czy święta spędzę z rodziną w domu czy będę może w szpitalu, a tu za kilka miesięcy minie rok jak mam moje szczęście obok siebie. Pierwsze święta będziemy w trójeczkę <3
Pogoda za oknem straszna, pada ciągle, a jak jest troszkę słońca to i tak za chwilkę wyjdzie taka chmura i trzeba szybko spylać do domu bo niestety może zmoczyć dupkę:) pocieszam się tylko tym faktem, że nie jest mroźno, chociaż czasem tęsknie za taką prawdziwą polską zimą, gdzie był śnieg po kolana i zamarzały gile w nosie:))) tutaj nie bez powodów nazwali Irlandię zieloną wyspą, ciągle jest tu zielono:)

Mamy już cztery ząbki i dwa są już na wierzchu także kiełków przybywa:)

piątek, 7 listopada 2014

Dawno nic nie napisałam i tak mnie naszła jakaś wena:) Jak już każdy dobrze wie moja niunia to cały mój świat i czas spędzany z nią jest dla mnie tak ważny, że nie chcę stracić ani minuty. Staram się spędzać z nią czas i pokazywać jej nowe rzeczy, nie może też zabraknąć czasu na wygłupy czy "misie tulisie" ktore zawsze rano jak się obudzi to robi mamusi:)

 Ostatnio oglądałam jej zdjęcia jak się urodziła, była taka maleńka i mieściła mi się na dłoni a teraz mam już 10kg szczęścia. Nie mogę uwierzyć w to, że ten czas tak szybko ucieka, zanim sie obejrzymy z mężem a zostaniemy sami w domu na bujanych fotelach, takie dwa staruszki:)
Zuzanka za kilka dni skończy 10 miesięcy i codziennie jestem z niej coraz bardziej dumna, jak ona szybko się uczy i z dnia na dzień czymś innym mnie zaskakuje. Zastanawiam się kiedy ona wstanie i zacznie biegać sama, jak narazie świetnie jej to idzie w jej chodziku, wiem że sa zwolennicy i przeciwnicy, lecz ja sądzę że wszystko z umiarem i krzywdy się dziecku nie zrobi, a ona ma frajde z tego że może polatać sobie za mamą:) Mam wspaniałe, radosne dzieciątko:)